Usłyszałem dzisiaj:
„Czy ktoś był kiedyś taki młody?”
Mimo, że żal i nostalgia są zarządzane
czasem nie chcę być tu i teraz.
Chcę marzyć śniąc wiecznie i nigdy się nie obudzić
(Filozofowie mówią, że przecież śnię, gdy się budzę).
I mieć siłę by zasnąć i zostawić wszystko.
To prawie jak nauczyć się umierać.
Przestać brać odpowiedzialność za to, co jest.
To przecież jest, więc czym się przejmować?
Jak rozkaz terapeuty dla terapeuty:
„Przestać się przejmować”.
Tak wiem, smutek to część radości.
Jeśli pozbędę się smutku…
Spotkałem kiedyś pijaka, którego spytałem:
-„Po co pijesz?”
- „Ten świat na trzeźwo jest nie do zniesienia, ja też,
dlatego daj bracie dwójkę na mózgojeba…
Wtedy w drżeniu rąk odnajdę marzenie,
że piękna może być każda chwila, każdy człowiek – nawet ja”.
I poszedł.
A potem poszedłem i ja
ćwiczyć uważność każdego dnia.
„Myśl o śmierci mnie ekscytuje” – powiedział laureat.
Ja przestałem się jej bać
już dawno.
Więc tłumaczę ludziom:
„Słuchajcie!, To tylko iluzja!”
Ale jeśli czas nie istnieje,
To po co być takim młodym?
8 grudnia 2009



































