Dygot moich wątpliwości wzmaga trzęsienie ziemi mojej planety.
Koduje fale tsunami na oceanie nieskończoności.
Zamiast dryfować po jego powierzchni doświadczając kosmicznego SPA
walczę w jego głębinach o oddech.
Rozważam kryzysowo:
Czy oddech Ja Jestem łączący mnie z nieskończonością istnienia może się skończyć?
NIE!
Zatem wybór między SPA i dramatem jest mną.
Czy jednak muszę wybierać?
24 grudnia 2017



































