Tak bardzo tęskniłem za domem.
Więc wróciłem do niego.
Wszedłem i rozpocząłem poszukiwanie dobrych wspomnień.
Na początku radości i bezpieczeństwa.
Znalazłem je. Były idealne.
Były tak idealne i tak długo je wspominałem
aż zaczęły się splątywać ze sobą
i ze mną.
Jak doświadczony narkoman wziąłem je wszystkie.
Dały mi chwilę wytchnienia w mojej podróży.
W końcu jednak usiadłem. Delektując się przejrzałem je raz jeszcze.
Wybrałem i postanowiłem ze sobą zabrać
wspomnienie najlepszej herbaty.
Było naprawdę dobre i dawało mi promesę kolejnych radości.
Uradowany luksusem zapomniałem czego szukałem.
A przecież szukałem domu.
Mojego domu.
Tego czym naprawdę jest.
Nie jestem Odyseuszem – wiem czego szukam.
Nie jestem Odyseuszem – wiem, że to mam.
Wystarczy tylko spokojnie spojrzeć.
Wystarczy przebudzić się ze snów o domu.
Wystarczy otworzyć oczy
zostawiając wszystko.
Wystarczy chcieć.
Naprawdę chcieć.
Wystarczy być samym sobą.
To wielka odwaga pozostawić ten happy-end
i wszystkie jego obrazy ze swoich snów.
Żaden nie jest w stanie nic pokazać,
choćby jego namiastki.
Pozostaw zatem te mędrców opowiastki.
I Czuj!
Ty jesteś mym domem.
Ty jesteś mój.
Ty jesteś swój.
Warszawa, 29 grudnia 2024



































