Wszyscy z mojego kręgu,
wszyscy, których znam
wciąż uciekają od odpowiedzialności.
Zawsze pozostaję z nią sam.
Przepuklina męczy mnie
i przypomina
Mi.
Że mój plecak jest za ciężki.
I że skończyły się już dźwigania dni.
Mimo, że odpowiedzi na wszystkie pytania znam
Budda wciąż mi przypomina
w jakim filmie gram
i jaką rolę mam.
I że spokój jest istotą mnie.
I że ten spokój całe to gówno w wentylatorze w końcu zje.
Tak, zje to codzienne gówno.
Lub / i obdzieli nim ludzi z mojego kręgu po równo.
I nie muszę im pomagać
i o rozsądek błagać.
Mój kolejny zabieg - tym razem przepuklina…
Jak to mam w zwyczaju
uskrzydli mnie i otworzy drogę do mojego raju.
Lub pomoże w końcu zobaczyć, że:
Już jestem w nim.
A to co przeżywam
to stary sen, którzy jeszcze czasami wciąż się śnił.
Lecz nareszcie w końcu (ile można czekać?) wychodzę
I zamykam za nim i za nimi drzwi.
I w końcu jest cicho
I naprawdę dobrze mi.
Warszawa, 23 październik 2024



































