Bo kiedy pierwszy raz płakałem
nad wrogiem mym pokonanym
to płakałem nad sobą.
To opłakiwałem moje oddalenie od Niego
Jak mogło do tego dojść?
Jak mogłem chcieć przestać być Bogiem?
Jak mogłem odrzucić moją niewinność
nie wiedząc co dostanę w zamian?
NIC
Nic, tylko pustkę zrozumienia, że
Jestem z nim Jednością
I kiedy pokonuję mojego wroga
pokonuję siebie i Jego,
przegrywając wszystko.
Bo oddalam się sam od siebie,
od swojej istoty, która jest wszystkim
Nawet wrogiem moim.
18 maja 2010



































