Tak, lubię właśnie teraz mokotowskie wieczorne powietrze.
Na początku każdej nocy rozkosznie przenika mnie.
Smakuję i dotykam je,
dotykam jej warkoczy…
Ono uśmiecha do mnie się i też się ze mną nieco droczy.
Nagle poważnieję.
Patrzę w ciemność
i widzę, że burze tak słodko jak dzieci śpią
po swojej ciężkiej pracy…
Kolejny piękny dzień już śnią.
Jutro odkryję, co to dla mnie znaczy.
Wciąż łapczywie wdycham ten wiatr.
Czuję jak wszystko się zmienia.
Nie interesują mnie te esemesowe ostrzeżenia.
Dość już tych monitorów!
Dość już oślepienia!
Dość dialogu w mojej głowie.
Dość tego myślenia.
Coraz bardziej kocham ciemność.
Ciemność jest piękna!
Jeśli nie dotkniesz jej i wciąż będziesz uciekał
to wiedz i odkryj to w końcu
i zobacz
w końcu
że twoje życie się nie zmienia.
Wreszcie nie obchodzi mnie to, że
nie lubisz takiego zakończenia.
Mokotów 22 czerwca 2024



































