Stoję, stoję, stoję
W końcu czuję próg.
Patrzę patrzę patrzę.
Stoi za mną kruk.
Nie poznaję siebie samego
I dobrze mi z tym!
Co innego ma z tym ego…
Dobrze mu z tym…
Stoję!
Tuż nad progiem!
Nie udaję, że nie jestem bogiem!
Moja ciemność odeszła
Już nie czeka za swym rogiem.
Zrobić krok w tył lub uciec przed skokiem
Mmmmm … już nie mogę.
Moja światłość świeci na mnie ze swych okien
Blok chyba ten sam
Nie ma więcej już tam wspomnień
Teraz tylko jedno mam.
Pytasz: Jakie? Zgadnij!
Jeśli zgadniesz
wezmę cię tam gdzie chcesz
i jak zapragniesz też.
Stoję, stoję, stoję
W końcu czuję próg.
Patrzę patrzę patrzę.
Stoi za mną kruk.
Nie poznaję siebie samego
I dobrze mi z tym!
Co innego ma z tym ego…
Dobrze mi z tym…
Patrzę patrzę patrzę
Na mojego syna
Z tym długimi włosami wygląda jak dziewczyna
On też teraz stoi nad swym progiem.
Może stanie się też jak ja
Mmm tym społecznym wrogiem.
Stoję stoję stoję
I wiesz ja niczego się nie boję.
Zostawiłem stare życie.
Tych społecznych gier w szklane paciorki jak u Hessego….
Już nie ćwiczę.
Jestem prawdziwie spokojny
Jestem gotowy.
Czekając mogę robić cokolwiek i wszystko
Sadzić gaj bukowy.
Czuję drżenie światła.
To prawdziwa gracja.
Czuję jak ustępuje grawitacji apatia.
Ludziki naszej władzy już nie udają, że nie widzą
Że są nadzy!
Zatem stoję stoję stoję.
Gram gram gram
Wreszcie głośno mlaskam
Mniam mniam mniam
I mam ten komfort bycia z dala od samsary
No i wiesz…
Na to też….
nie jestem za stary.
Stoję stoję stoję
Znowu głośno gram
Patrz patrzę patrzę
Znowu jestem sam!
AAAAAAA! I jeszcze….
Na koniec powiem ci
Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!
W wolnych chwilach puszczam na Wiśle wianki
No i na gitarze w końcu gram bez trzymaki.
Stoję, stoję, stoję
W końcu czuję próg.
Patrzę patrzę patrzę.
Stoi za mną kruk.
Nie poznaję siebie samego
I dobrze mi z tym!
Co innego ma z tym ego…
Dobrze mu z tym…
Warszawa 10 luty 2025



































